Just another WordPress.com site

Mój stary wiersz…

 Wiersz ten napisałam na podstawie dzieła „Głos w sprawie pornografii” W. Szymborskiej w 2004 roku.  Uważam, iż jest on najlepszym „słówkiem o kochaniu”. Dawno pisany, dziś zdaje się być banalny, lecz nadal coś z prawdy w sobie ma, zarówno wzniosłe zdania na początku, jak i tę, zdawałoby się najbanalniejszą, ostatnią zwrotkę. Jednakże czy nawet największemu twardzielowi właśnie o to w życiu nie chodzi? O miłość, akceptację wad, bliskość drugiej osoby, swój prywatny Raj, a rajów tyle, ilu ludzi na świecie.

Pozornie o nienawiści, a jednak pomówimy coś o kochaniu:)

„Mój głos w sprawie nienawiści”

Nie ma rozpusty gorszej niż kochanie.

Szerzy się, powiększa,

Z całą mocą wrasta w nas

Kłując ostrzem nielubości.

 

Dla tych, którzy kochają, nie liczy się nic.

Najgorsze przekleństwa rzucane na wiatr,

Wygrażanie pięścią każdej błahostki,

Krzyki, awantury,

Zabójstwa popełniane, a chociażby myślą

– tym żyją.

 

W dzień czy w nocy

Spotykają się, by jeszcze raz pograć sobie na nerwach.

Ten zabierze.

Tamten zniszczy dorobek drugiego.

 Inni poprzezywają się jak malcy.

Jeszcze ktoś drugi wbije nóż

W plecy przyjaciela.

 

Życie nienawidzących cudowne,

Bo wykorzystane w pełni.

Nie tracą czasu na bezsensowne

Pochlebstwa, uśmieszki, mrugnięcia.

Szkoda sił na zdobywanie względów,

Ciągłe poszukiwanie tej drugiej połowy.

U nich całość tworzy jednostka.

Nie wydają majątków na porady sercowe,

Prezenciki, kwiatuszki, pluszowe serduszka.

 

Zgrozo, z jaką szybkością i prostotą

Zarażają się epidemią zakochania.

Każdy jak ten lunatyk,

Szuka tylko zaczepki,

by móc znaleźć się jak najbliżej drugiej osoby,

żeby w czymś jej przeszkodzić,

coś zepsuć, jakoś ją zabić.

Tylu przestępstw nie popełnił nawet Makbet.

 

Miejsce starć, jak to pole bitwy

– nasz dom.

W drugim pokoju usłyszysz

gaworzenie niewinnego, szczęśliwego niemowlęcia.

W kuchni śpiew mamy, gotującej z wielką miłością obiad,

Którego przepyszna woń wpada do serca  taty.  

Dodam tylko, żeby ktoś nieopatrznie nie odebrał „wierszowych” zdań, że jego interpretacja powinna być całkiem odwrotna (oprócz ostatniej zwrotki) podobnie, jak w wierszu Szymborskiej. Choć oczywiście każdy ma swą „wolność interpretacji”;)

Reklamy

Comments on: "Mój stary wiersz…" (3)

  1. Wiersz świetny,boskie zakończenie!

  2. A Ty moja talenciaro!!! Piękny jest…

  3. I w miarę pozytywny, wbrew pozorom!;) Bo mam też inne, bardziej „czarne”. Też stare, kiedyś je pisałam, potem przestałam… Może się niebawem jeszcze podzielę tym co mam:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Chmurka tagów

Małe rzeczy

Just another WordPress.com site

%d blogerów lubi to: