Just another WordPress.com site

Archive for Maj, 2012

Deodorant

Kobitki!:)

Gorrący okres rozpoczęty, a więc i zapachy różne można spotkać, szczególnie w komunikacji miejskiej;p

W każdym bądź razie dbałość o wygląd, jak i też zapachy, warto połączyć ze zdrowiem, co będę powtarzała do znudzenia;) Dlatego też polecam deodorant firmy Forever. Wszystko co chciałabym Wam o nim powiedzieć jest tutaj:

http://kobietaaktywna.pl/artykuly/forever/dlaczego-aloesowy-dezodorant-aloe-ever-shield-nie-jest-antyperspirantem/

Podstawa to brak aluminium i niepotrzebnego zatykania gruczołów potowych! Oczywiście wcześniej warto wiedzieć, że pot sam w sobie nie ma nieprzyjemnego zapachu, zaś tworzy się takowy po kontakcie ze skórą i aktywnością bakterii, których nie lubimy!;) Zachęcam do lektury artykułu:)

ps. Przepraszam, że ostatnio rzadko tu zaglądam, ale to ze względu na egzaminy, które zakończę po połowie czerwca. I tak dla przykładu, w tę sobotę rano zdaję dwa ustne potem weselicho i w niedzielę jeszcze jeden egzamin, tak oto zadbano bym się nie nudziła;] Zaznaczę, że to weselicho numer 1 z 5, także po każdym postaram się Wam przedstawić swoją kreację, jednak nie będzie ich aż pięciu, lecz maks 3, w których obskoczę te uroczystości, tak myślę. Troszkę ze względu na brak finansów i czasu na chodzenie po sklepach. Zobaczymy jak mi się to uda!;)

Reklamy

Ona mnie rozbraja!

Moja pieszczocha!

Pusiata, Dzidziuśka, Klempucha, Bobuch tak oto na różne dziwaczne sposoby nazywam moją Pusiatą przyjaciółkę;)

Dzisiaj o 4.00 nad ranem wyprowadziła mnie z równowagi kiedy to wredne drapanie wyrwało mnie z głębokiego snu (btw wiecie że przesypiamy ok 20 lat swojego życia??), ale teraz nie mogę się uczyć tak mnie ten widok rozbraja:

To jest Pusia. Jest pieszczochą każdego domownika. Uwielbia spać na dekoderze, kocyku i pralce; jeść oraz tarzać się po podłodze na klatce schodowej, gdzie z wielką radością wita „swoich”. Przed obcymi chowa się do wersalki. Potrafi koncertować i nie cierpi zamkniętych drzwi, z którymi uporczywie walczy pazurkami. Jednak, gdy mruczy i słodko „łapie się” za główkę nóżkami topi serce każdego twardziela:)

Teraz zaczęła proces kociego mycia, z jej dokładnością trwa to godzinę (!);)

Cytrynowe buty

Witajcie!

Dzisiaj przedstawiam Wam moje kochane, wygodne i śliczne buciki! Bardzo mi się podobają! Co ważne, mimo obcasów są baardzo przyjemne dla stopy i kręgosłupa;) Być może na zdjęciach tego nie widać, ale na żywo są ciekawe, rzucające się w oczy przez swój niezwyczajny kolor , a jednocześnie subtelne, bez ozdób, ze zgrabną kokardką.

 

 

Moja wybranka

Witajcie!

Przepraszam, że ostatnio tak rzadko tu zaglądam. Do połowy czerwca mam ciężki czas egzaminowo (potem sie poprawię;!). co więcej, myślałam że to mi wystarczy, a teraz z powodu zdrowia i wyników badań, o których pisałam ostatnio, już nie martwię się egzaminami, bo ciągle z tyłu głowy słowa: „jest guz”. Dziękuję za wsparcie, każde słowa pomagają.  Teraz czekam na biopsję, mam ją mieć w poniedziałek. Potem 3 tygodnie oczekiwania i wyniki, a po nich zobaczymy co dalej. W każdym bądź razie stres nie pomoże, więc póki co próbuję nie myśleć o tym.

Pamiętacie? Szukałam sukienki, gdyż mam w tym roku 5 wesel! Nazbierało się ich, a więc pomyślałam, że to dobry powód by sprawić sobie zakupową przyjemność:) Ostatnio pokazywałam Wam moją wybrankę, lecz wykupiono mi rozmiar i tak stała się ekswybranką. Ale znalazłam nową! A oto i ona:

Fot. Bon prix

Skusiłam się na wersję w czerwieni, bo moja jasna karnacja, włosy i oczy wydają się żywsze w takim kolorze. Według mnie jest ciekawa i nie mogę się doczekać kuriera z pakunkiem. Choć skłamię jeśli się nie przyznam, że jest strach czy moja wybranka będzie tak samo ciekawa na mnie jak na Pani ze zdjęcia. Zobaczymy!

Profilaktyka to podstawa!

Dziewczyny pogoda dzisiaj wróciła, słońce zaświeciło, ludzie nabrali optymizmu, a mnie zgaszono i optymizm odebrano. Dlaczego? Byłam na badaniu usg tarczycy, mam dużego guza 20mm-10mm, który „wykazuje wzmożoną energię przepływu na całej powierzchni”- tutaj cytuję panią wykonująca badanie. Kiedy chciałam przetłumaczyć na swoje i zapytałam co to znaczy, czy to źle? Odpowiedziała proszę mi nie przeszkadzać, bo wpisuję do komputera wynik. I tyle się dowiedziałam. Potem powiedziała, że to endokrynolog zdecyduje co zrobić i padło słowo biopsja. Zamurowało mnie, pożegnałam się i wyszłam. Jak zwykle moja pierwsza reakcja to popłakałam się, niestety jestem beksą, przyznaję. Z szoku, z zaskoczenia i z niewiedzy bo nic nie wiem o tym co we mnie siedzi, a panie doktor mają to w nosie.

Zacznę od początku…Dostałam staż i jak to rutyna wymaga trzeba udać się do medycyny pracy, tam po wszelakich badaniach na spotkaniu podsumowującym wiekowa staruszka spojrzała, przez ułamek sekundy na mnie i mówi: czy miała kiedys pani badanie tarczycy bo ta szyja pani jakaś nie taka, gdy odpowiedziałam że nie ona na to, że  radzi kiedyś zrobić. I nie zbagatelizowałam tego, udałam się do lekarza ogólnego, który zdziwiony dał mi skierowanie do endokrynologa, bo po co przecież i na badanie krwi hormonu. Badanie wyszło idealnie. Na co mądra pani endokrynolog: nawet jak tarczyca ma guz na guzie działa ok i niech sie pani nią nie martwi, to chce się pani robić to usg?  Na co ja że niech da skierowanie skoro już jestem to może zrobię. Po 3 miesiącach oczekiwania dzięki kochanemu NFZ przyszłam na badanie, które zgodnie z zapowiedzią pani endokrynolog miało być formalnością, bo przecież nic mi nie jest. A tu pani ledwie mnie dotknęła i mówi jest guz i to duży, miała pani badanie? Miałam i co z tego?! Utwierdzano mnie że niepotrzebne badania robię i myślałam że dzisiaj zamknę rozdział tarczycowy dopiero go otwieram i się boję…:(

Swoją drogą, w poniedziałek wrócę do mądrej pani endokrynolog, ciekawe co powie, w końcu według niej nadgorliwie poszłam na usg, bo przecież ona stwierdziła, że mam gładką, nie wymagającą uwagi tarczycę. Błąd lekarski.

ps. BĄDŹCIE MĄDRZEJSZE OD LEKARZY! PROFILAKTYKA NIE BOLI, BOLI JEJ ZANIEDBANIE!

Co sądzicie o niej? ;)

 

Pamiętacie mój post „Czerwone marzenie”? Oczywiście kreacja, którą umieściłam w komentarzach jest moją wymarzoną, ale niestety nie na moje finanse w tym momencie;/ W każdym bądź razie znalazłam inną:

Fot. Bon Prix

Na tym zdjęciu baardzo mi się podoba! I właśnie przymierzam się do jej kupna, ale takie ostatnie rozterki z powodu braku recenzji klienta na stronie Bon Prix i chyba będę pierwsza co do tej kreacji. Dlatego proszę Was o opinie!:)

Sonisphere Festival Polska!:)

Tak! Byłam na koncercie. Metallica mnie nie zawiodła!:) To mój trzeci koncert (pomijając takie za które nie płaciłam, np. na juwenaliach studenckich), wcześniej wysłuchałam na żywo Iron Maiden i AC/DC! 🙂 Polecam taki koncert, nawet jeśli nie stoi się blisko sceny atmosfera i zabawa jest niesamowita! Wieeelka frajda:) Uwielbiam być potem zmęczona jak po takim koncercie, wyskakana, wyśpiewana, spałam jak zabita!:) Potem jeszcze studenckie piwo w Lublinie, a więc pokaz i gra świateł na akademiku. Również wielka frajda i podziw dla mózgu, który to wymyślił!:)

Popatrzcie!

A jak Wy wykorzystujecie czas ciepełka?:)

Chmurka tagów

Małe rzeczy

Just another WordPress.com site